dawidpisze.federowicz.net - uruchomiony!
18.10.2008, I wrote:
Po kilku miesiącach milczenia, warto wreszcie coś zrobić na tej stronie.
W tym czasie wiele się zmieniło w moim życiu. Przede wszystkim jednak - praca! Teraz udzielam się jako nadworny programista PHP w firmie PIN Consulting. Pracujemy nad dość dużym projektem, który lada tydzień powinien pojawić się w ogólnodostępnej sieci. Rewolucja prawdziwa!
Poza tym, wczoraj udało mi się (wreszcie!) uruchomić własny blog (na WordPress'ie, oczywiście!). To juz kolejne podejście do tego rodzaju inicjatywy, i mam nadzieję, że w końcu bardziej długofalowe, niż kilka miesięcy, bo przeważnie tylko na tyle starczało mi ochoty przy poprzednich blogach... Zapraszam wszystkich zainteresowanych moimi przemyśleniami, poradnikami i innymi -ami do strony http://dawidpisze.federowicz.net. Jeśli pomysł znajdzie oddźwięk, na pewno znajdę czas na regularne pisywanie... Zapraszam do lektury i komentowania!
Na to znajdę czas!
08.04.2008, I wrote:
Ciągły brak czasu...
03.04.2008, I wrote:
Niestety, mimo szumnych zapowiedzi nie udaje mi się ostatnimi czasy zrobić tego, co sobie zamierzyłem; ciągły brak czasu, inne (ważniejsze!) zlecenia wciąż mi w tym skutecznie przeszkadzają.
Wypada więc w tym miejscu przeprosić wszystkich, którzy oczekiwali tutaj Wielkiej Premiery produktów, o których wspomniałem we wcześniejszym wpisie. Przykro mi, ale za cholerę nie mam czasu, żeby w najbliższym, raczej nieokreślonym czasie zająć się tym poważniej.
Jednak obiecuję: kiedy tylko uwinę się z dotychczas wykonywaną robotę, na pewno w pierwszej kolejności "ogarnę" to wszystko, o czym tutaj wspominałem!
Póki co jednak - muszę wracać do roboty! (again...)
Zmiany, zmiany, zmiany...
16.03.2008, I wrote:
"Zmiany, zmiany, zmiany" - jak niektórzy z Was wiedzą, w taki sposób niejaki Pan Kuba Wojewódzki próbuje usprawiedliwić, że z eksponowanych, niedzielnych godzin wieczornych
Jego program przeniesiono na późno wieczorny wtorek. Wszyscy wiedzą, że to początek końca, ale Pan Wojewódzki walczy. I dobrze; Jego humor mi odpowiada; gdyby jeszcze nie był tak nachalny
z tymi swoimi marketingowymi zagraniami, ze swoim natrętnym wciskaniem ludziom, jakich to On np. niesamowitych wykonawców nie sprowadza do swojego studia.
Cóż, mnie to przeszkadza, ale taki jest przecież ten biznes.
Śladem Powiatowego, na tej stronie też zaszło sporo zmian, a w najbliższym czasie planuję ich znacznie więcej. Chciałbym tutaj uruchomić kilka własnych projektów, które spróbuję przy tej okazji upublicznić.
Będą to na przykład:
- moja autorska galeria zdjęć, działająca w oparciu o PHP i bazę MySQL,
- system elektronicznego obiegu dokumentów - na razie jest w fazie projektów, ale sądzę, że za jakieś 2-3 tygodnie będę miał się tutaj czym pochwalić,
- prosty CMS - wiadomo, co to jest zarządzanie treścią na stronie; to, co teraz widzisz - też jest CMS-em (wbrew pozorom dość sporym), i to właśnie ten system tutaj "ujawnię" i rozdam wszystkim zainteresowanym.
Ech, gdyby znalazła się firma, która zatrudniłaby mnie w zamian za realizację tych planów pod jej auspicjami!
Krótkie powitanie
5.03.2008, I wrote:
To kolejna odsłona mojej strony domowej!
W przypadku poprzedniej zbyt długie przetrzymywanie jej na serwerze zaskutkowało tym,
że jakiś "bad guy (or not-guy)" zrobił jakieś brzydkie injection,
co zaowocowało włamaniem do konta pocztowego, jakie było podłączone pod domenę - w rezultacie
konto rozsyłało spam. Na szczęście tylko 2 dni, jednak w tym czasie, lekko licząc,
wysłano za jego pomocą na pewno ponad tysiąc maili. W akcie desperacji i z chęci zemsty próbowałem zobaczyć,
kto wyciął tak brzydki numer; niestety, osoby z Indonezji, Tajwanu i innych egzotycznych miejsc (tak zostały zidentyfikowane przez whois hosty
łączące się z moją domeną) mogą się czuć spokojne - tym razem odległość Was uratowała. Ale - przeklinam Was! Oby Wam dyski twarde wysiadły,
żeby Wam pixele w monitorach wybuchły trylionami kolorowych światełek, a procesor zmniejszył swoje taktowanie do epoki 286!!!
Chcąc niechcąc, muszę stworzyć w to miejsce coś nowego. Programować umiem, ale niestety zmysłu graficznego
Bogowie mi pożałowali. Dlatego nie bez powodu szblon ten pewnie spotkacie w Sieci.
Może z czasem zrobię coś własnego, ale na razie nie mam na to zbytniej ochoty, ani czasu. Ledwo starcza mi (albo i nie starcza - zależnie, jak na to patrzeć) czasu na prace nad własnym blogiem, do którego oczywiście zapraszam.Ostatnie wydarzenia związane z ruchem na tym serwerze,
kazały mi jednak opracować pewien plan awaryjny, tzn. sposób postępowania z witryną, jej monitorowania, backupowania, itp. Kiedy znajdę czas,
może coś w tym miejscu napiszę na temat swojej teorii z tym związanej. Ba, może nawet książkę wydam?! Skoro Doda może, to ja też, a co! ;-P